poniedziałek, 17 grudnia 2018

Piernik panny na wydaniu według przepisu Małgorzaty Musierowicz


Pewnie znacie opowiastkę dotycząca zagniatania ciasta piernikowego w dzień urodzenia się córki i pozostawieniu go do fermentacji aż do dnia jej ślubu. Piernik miał być kolejnym składnikiem posagu jaki panna wnosiła ze sobą do małżeństwa.  Historia była mi znana, jednak przez długi czas nie wiedziałam o książce "Musierowicz na Gwiazdkę" autorstwa (a jakże!) Małgorzaty Musierowicz. Zetknęłam się ze "świąteczną" Musierowicz  w konsumpcyjnym odcinku Joli Szymańskiej (poniżej dodam oryginał) sprzed dwóch lat. Jedno jest pewne! Na piernik panny na wydaniu nie trzeba czekać latami, wystarczą cztery tygodnie. Zalecenia autorki zebrałam i spisałam w formie zwartej metody. Dla złaknionych smacznego języka odsyłam do lektury tekstu źródłowego. Tymczasem zachęcam do uzbrojenia się w cierpliwość, zakasania rękawów i włączenia przyjemnej muzyki podczas przygotowania ciasta. 



Piernik panny na wydaniu
(s.31 -33)

(porcja na skromny posag; w zależności od ambicji można podwoić lub potroić proporcje)

1 / 2 kostki masła,  
250 g prawdziwego miodu, 
1 szklanka cukru 
1 / 2 kg mąki 
2 całe jaja
1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
1/4 szklanki zimnego mleka
szczypta soli
2 torebki przyprawy do piernika (bez dodatku mąki)
garść grubo posiekanych ziaren kardamonu
nieco ziarenek kolendry

Szklankę cukru podgrzewamy do rozpuszczenia. Łączymy z masłem i miodem. Masę studzimy.  Kiedy jest chłodna dodajemy, energicznie mieszając: 1 / 2 kg mąki, 2 całe jaja i półtorej łyżeczki sody oczyszczonej, rozprowadzonej w ¼ szklanki zimnego mleka. Dodajemy też szczyptę soli, 2 torebki przyprawy do piernika, garść grubo posiekanych ziaren kardamonu i nieco ziarenek kolendry. Po starannym wyrobieniu ciasta formujemy z niego gładką kulę i wkładamy do miseczki, którą przykrywamy czystą tkaniną, np.: wyprasowaną lnianą ściereczką kuchenną. Wstawiamy ciasto do lodówki i zapominamy o nim na cztery tygodnie. Pieczemy je na dwa dni przed Wigilią. Dojrzałe ciasto należy podzielić na dwie części, rozwałkować z nich na stolnicy dwa jednakowe placki i upiec je powoli, w temperaturze ok. 180 ° C, próbując patyczkiem, czy ciasto już się nie klei. Nie należy się przejmować tym, że placki piernikowe będą tuż po upieczeniu twarde. Akurat na święta zdążą skruszeć, zwłaszcza jeśli je przełożymy i polukrujemy. 


Masa orzechowa 
(do przełożenia)

1 szklanka cukru 
1 szklanka śmietanki kremówki
1 szklanka mielonych orzechów

Wszystkie składniki smażymy w garnuszku na łyżce masła aż masa zgęstnieje i nabierze koloru beżowego. Wtedy rozsmarowujemy ją na jednej warstwie piernika, przykrywamy drugą, kładziemy arkusz papieru i pozwalamy piernikowi odpoczywać pod ciężarem np. książek. 

Polewa 

Rozpuszczamy gorzką czekoladę w kąpieli wodnej. Gdy będzie płynna wtedy oblewamy nią piernik. Po przestygnięciu można posypać po wierzchu posiekanymi orzechami włoskimi.


Pani Małgorzata Musierowicz dodaje:

Przepis ten wygląda na skomplikowany, lecz to nieprawda: jest tylko szczegółowy i celowo przeze mnie rozbudowany, dla potrzeb niewprawnych w pieczeniu panienek.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz