czwartek, 14 marca 2019

Szakszuka czyli jak spożytkować letni nadmiar wszystkiego


Dzisiaj nie będę odkrywała Ameryki. Skoro na przełomie sierpnia i września mamy nadmiar wszystkiego co tylko można zjeść niekoniecznie będąc weganem lub wegetarianem to owy nadmiar należy spożytkować spożywając. 
Najlepiej spożytkować spożywczo pożywne pomidory, papryki, cebule i jajka. Danie wspaniale nadające się na śniadanie, obiad i kolacje. Po prostu można wpaść w szaleńcze uzależnienie od tego aromatycznego sposobu na jajka. I niech nie zwiedzie was obco brzmiąca nazwa. Wbrew pozorom to lekko podkręcona przyprawami wersja jajka sadzonego w sosie pomidorowo - paprykowym. 

Szakszukę robiła wiele razy, ale dopiero teraz smakuje pełniej. Pomidory i papryki są jędrne, pachnące oraz pełne smaku. To nie są "bieda-warzywa" kupowane w hipermarkecie zimą. To są warzywa o których śnimy w mroźne noce.  Niemal zawsze posiłkuję się przepisem z "Jerozolimy" autorstwa duetu Ottolenghi - Tamimi. 

Tym razem w sukurs przyszła mi wrześniowa Kuchnia prezentując ją  na stronie dwudziestej pierwszej. Zmieniłam proporcję niektórych składników. 

Szakszuka

Dla 1 osoby 

1 duża cebula
4 ząbki czosnku
1/2 czerwonej papryki
2 duże pomidory 

Dodatki:

łyżeczka ziaren kuminu
łyżeczka ziaren kolendry
2 łyżki oleju rzepakowego
1 jajko na jedną osobę

bazylia do podania
sól, świeżo mielony czarny pieprz


Cebulę obieram, przekrawam w szerz na pół, następnie znów na pół  i ścieram za pomocą mandoliny na półksiężyce. Podobnie postępuję z czosnkiem. Paprykę oczyszczam z gniazd nasiennych i również ścieram mandoliną na cienkie paski. Pomidory przekrawam na krzyż, parzę wrzątkiem, obieram i kroję  w kostkę. Przyprawy prażę na suchej patelni ucieram w młynku na pył.  Na głębokiej patelni rozgrzewam olej i szklę cebulę, paprykę aż do momentu jej zmięknięcia.  Dodaję czosnek, pół łyżeczki soli i podprażone przyprawy, smażę dwie minuty. Dodaję pomidory i gotuję na małym ogniu, aż sos zgęstnieje. Łyżką robię w sosie małe wgłębienie i wbijam w nie jajko lub jajka. Patelnię przykrywam i podgrzewam, aż białka w jajku będą ścięte. Można jeść z patelni lub przełożyć delikatnie do miseczek. Szakszukę podajemy posypaną bazylią i kromkami ulubionego chleba. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz